środa, 30 maja 2012

Niedzielna wycieczka

Systematyczność otwiera drogę do sukcesu, to tak w skrócie myśl która przewijała mi się ciagle podczas jazdy rowerem w nidzielę! Tak niewiele treningu a już jest efekt, np ale podobno na początku progresywny jest największy.

wtorek, 29 maja 2012

Rower wiosna

Wiosenna droga na rowerową wycieczkę, ale 400km za daleko

wtorek, 15 maja 2012

Trening

Wstawiłem sobie trenażer Taxs, dobra sprawa można przejechać 30 kilometrów oglądając film, raczej krótki bo to około 45min na mocnym ciągu , albo jak kto woli wieczornych paciorek jak kto woli , albo oba razem!

Wiosenne śniadanie

Po prostu wiosenne śniadanie. Po zimie tęskni się za zielonym!

środa, 18 kwietnia 2012

Polak potrafi

Pocieszajace jest , że pomimo starań naszych elit rządzących Polacy potrafią sami zajmować się rozwojem gospodarczym. Ostatnio dwa przykłady ujęły mnie szczególnie, oba z zakresu mtb, jeden to rama karbonowa 29er firmy z Łodzi Peritus a druga to rower rownież 29er firmy Mbike oba produkty wkomponowują się w aktualne trendy oferując przy tym bardzo dobry stosunek ceny do oferowanej wartości użytkowej , zdj pochodzą z materiałów firm

sobota, 14 kwietnia 2012

Opera

Dzisiaj była La Travista w Metropolitan Opera

piątek, 13 kwietnia 2012

MTB

Koncentracja wiosenna ! Pełen wiary w siebie przystępuje do treningu. Plan minimum to maraton w Chełmie i a Jacni. No zobaczymy czy życie ni zweryfikuje.

czwartek, 15 grudnia 2011

praca

Całą sobotę była piękna pogoda a grudniowe słońce dodawało uroku.



ale wszystko to było do zobaczenia przez okno ponieważ pracowałem.





Przynajmniej wieczór był piękny i można było to uwiecznić.



Natomiast niedziela była naprawdę obfotografowana dokładnie.

piątek, 9 grudnia 2011

Nareszcie można napisać, że nadmiar zajęć powoduje niedomiar czasu a ni sprzyja jakiej kolwiek aktywności twórczej. Dziś nastąpił ten wieczór kiedy można odpocząć! A poniżej zdjęcie oddające atmosferę chwili.

sobota, 25 grudnia 2010

Boże Narodzenie!

Błogosławieństwo spływa na ziemię z Bożym Narodzeniem!

Święta w rodzinnej ciepłej atmosferze, kolędy i stoły uginające się od jadła, polska tradycja nie ginie! Ale po śniadaniu przeciągającym się w obiad aby nie doszło do kolacji trzeba zebrać się do kościoła na mszę i koniecznie na spacer. W tym roku pogoda nie rozpieszcza, nie to co poprzedniej zimy jak buło -10 na pasterce, tegoroczne święta są "po wodzie" jak to przewidziała św.Barbara. Osobiście nie wiem co górnicy mają do deszczy że ich patronka jest od przewidywania pogody w Boże Narodzenie, chyba tyle że górnikowi na nos nie kapie deszcz jak jest pod ziemią.
A teraz kilka obrazków z mglistego i roztopowego miasta w Boże Narodzenie.


Choinka na rynku, tradycja ogólnoświatowa, w Afryce chyba także.






Mgliste uliczki.

niedziela, 12 grudnia 2010

Kraków jesienią

Pobyt w listopadowym Krakowie był nie tylko twórczy ze względu na atmosferę miasta ale również na "nową stara"  jak można nazwać romantykę fotografowania a mianowicie lomografię. Oczywiście większość z nas zna zalety i wady aparatów fotograficznych z ZSRR czyli Zenit jako przyzwoity standard, Fied jako interesujący surogat Leica i wspomniany wcześniej aparat Łomo o którym nikt specjalnie nie marzył. A teraz cóż za przemiana nikt nie marzy o Zenitach i Fiedach natomiast Łomo robi zawrotną karierę i to jako poważny nurt w fotografii współczesnej.
Chyba nikt kto miał okazję robić zdjęcia aparatem Łomo sdiełano w SSSR nie wspomina ich ze specjalnym rozrzewnieniem bo była to po prosty plastikowa bryndza, już Smiena Symbol  to szczyt techniki. Na szczęście współczesne aparaty zarówno lustrzanki jak i kompakty potrafią wygenerować obraz zarówno przyzwoity jak i lomograficznych czyli przesycony romantyzmem czasów nędzy i ucisku.
Poniżej kilka próbek nowego-starego nurtu fotografii,




A teraz kilka bardziej tradycyjnych, choć w tym kontekście trudno tak by to nazwać, fotografii.






Powrót z Krakowa po opadach śniegu to zupełnie inna opowieść, właściwie nie opowieść a epopeja. No cóż nie będę specjalnie oryginalny w utyskiwaniach na drogowców ale corocznie słuchając o zaskakującej zimie w Polsce która leży mniej więcej na tym samym równoleżniku co  półwysep Labrador i zatoka Hudson'a wydają się być dalece przesadzone, raczej cieszmy się, że nie ma u nas wiecznej zmarzliny. Na marginesie drogowców to chyba tylko śnieg w lipcu nie jest w stanie zaskoczyć. A oto niespodziewany śnieg na przełomie listopada i grudnia.


niedziela, 12 września 2010

Bitwa pod Komarowem

W ramach produkcji filmu o wojnie polsko-sowieckiej pod Komarowem odbyła się inscenizacja bitwy  która odbyła się tam autentycznie.
Poniżej kilka zdjęć.

  tak wyglądają pola bitwy dzisiaj


























A teraz sławna polska kawaleria która rozbiła wojska sowieckie



























Port lotniczy

Co prawda wakacje zakończyły się dość dawno ale dopiero teraz jest trochę czasu na posegregowanie wspomnień.
Nieodłącznym elementem wyjazdów jest pobyt w porcie lotniczym, zazwyczaj dość monotonnym miejscu które bez ciekawej książki jest trudne do zniesienia na dłuższą metę, ale po co w kieszeni iphone, chyba dla udokumentowania tego miejsca bo lustrzanka zbyt się rzuca w oczy i ochrona lotniska mogła by pomylić zoom z granatnikiem.

Zapraszam na lotnisko.
















oczywiście należy się pożywić przed podróżą ponieważ nie wiadomo do w kraju przeznaczenia dostaniemy do jedzenia i kiedy to będzie.
















czekanie




















przemieszanie
















znowu czekanie
















i dalej przemieszczanie ale tym razem do samolotu, nareszcie!

Tak wygląda podróż lotnicza , osobiście wolę pociąg lub prom ale samolot podobno jest szybszy i bezpieczniejszy.

piątek, 2 lipca 2010

Jedzenie

Lato w pełni i temperatury coraz wyższe wię wskazane jest abu dobrze wyglądać zainspirowało mnie to do opublikowania kilku zdjęć potraw .

poczynając od dość wykwintnych obiadów



poprzez swoiską golonkę, a właściwie to co z niej zostało.






dalej włoska pizza z Lukki popijana bardzo młodym winem da tavola


a kończąc na pysznym boczku zagryzanym oliwką na wiejskim stole.

wszystkie te dania miały urok spokojnej celebracji dobrego jedzenia czyli były wypoczynkiem.

Dla kontrastu zdjęcie zypełnie innego dania które jest do spożycia w pośpiechu, bez większego zadowolenia, po prostu pasza dla zaspokojenia głodu podana bez finezji i bez nastroju.
No może nie do końca pasza bo nie jest chemicznie przetworzonym świństwem, białą, gęstą, lekko lepką cieczą sprzedawaną w plastikowych opakowaniach z napisem jogurt a są wartościowym pożywieniem tylko tyle że nazbyt riślinnym w dosłonej formie, znaczeniu i smaku.
No dobrze jako dodatek to są zjadalne nawet ze smakiem.


oczywiście jest to wersja nieprzetworzona



jak również to jest wersja nieprzetworzona ale obie są zdatne do spożycia nawet bez przyprawiania.



W drmatycznych chwilach pozostaje śniadanie jak powyżej, właściwie takie śniadanie jest dość częste bo nie każdy ma w życiu tyle szczęścia , że podają mu śniadanko z kwiatkiem


i do tego jeszcze kawusia żeby nie chciało się spać w robocie.


i po tym miłym akcencie idę wypocząć ponieważ się zmęczyłem.