piątek, 19 października 2012

Murakami

Skończyłem czytać opowiadania Murakamiego "Ślepa wierzba, śpiąca kobieta". Sposób w jaki przedstawia stany emocjonalne człowieka i jego wybory życiowe, niezależnie czy są końcowi prawidłowe czy błędne silnie do mnie przemawia, czytając te opowiadania wielokrotnie przyłapywałem się na podświadomej myśli "tak właśnie jest, tak to czuję". Po lekturze pozostał niedosyt, wiele z opowiadań powinno być niezależnymi książkami, na ostatniej stronie szuka się rozpaczliwie dalszej opowieści i nie chodzi tu o wyjśnienia i dawanie prostych odpowiedzi ale pełniejszy, obfitszy obraz. Murakami w tych krótkich formach rysuje wyraziste sylwetki, proste a dramatyczne sytuacje które spotykają wszystkich ale nie wszyscy mają odwagę spojrzeć w stronę choryzontu, wolą wpatrywac się w czujnik swoich nieco sfatygowanych butów w których idą przez życie. Bo cóż jak człowiek podniesie głowę i spojrzy dalej może coś zobaczyć i będzie miał dylemat wyboru.

środa, 26 września 2012

Rano

Postanowiłem codziennie rano poczytać dobrą książkę , teraz padło na Murakamiego i jego świetne opowiadania "ślepa wierzba i śpiąca kobieta" . To postanowienie na zapewnić wewnętrzny spokój i intelektualna sytość na cały dzień

niedziela, 2 września 2012

Post

Tak właśnie post! Skończyłem czytać książkę Jentezen'a Franklin'a "Post" koinonia.org.pl/products/post . Lektura ze wszech miar pożyteczna oczywiście głównie dla chrześcijan. Tak praktyczne przedstawienie jednego z trzech podstawowych obowiązków wierzącego potrafi wiele zmienić w nastawieniu do tego najtrudniejszeg obowiązku. Z modlitwą większość daje sobie radę bez problemu o ile nie zapomni albo nie zaśnie przed telewizorem, oczywiście nie jest tak łatwo z poranną bo to człowiek zaspany i śpieszy się do pracy. Jałomużna też jakoś da się załatwić można rzucić kilka złotych na potrzebujących albo przekazać 1% podatku. Natomiast post, o to już nie jest takie łatwe bo trzeba osobistego wyrzeczenia i nie mówię tu o poście w rozumieniu większości katolików czyli w piątek napychamy się łososiem alba karpiem bo jest post, mówię o prawdziwym poście czyli nie jemy jedzenia a czas poświecany zwykle na jedzenie o jego przygotowanie przeznaczymy na modlitwę i czytanie Pisma Świętego. Żeby złagodzić moje poglądy to oczywiście można pić w czasie posty wodę i soki.
No tak to raczej niełatwa lektura jeśli chce się wziąć na poważnie przesłanie. Ale serdecznie polecam ponieważ niektórych może zmienić!

sobota, 1 września 2012

Co czyta się dobrze?

Ostatnio wiecej czasu miałem na czytanie zarówno lżejszej literatura jak i poważniejszych opracowań prawie teologicznych. Na pewno kilka z nich mogę polecić.
W związku z posiadaniem psa http://pl.m.wikipedia.org/wiki/Polski_owczarek_nizinny wiecej czasu poświęcam na przebywanie na dworze, tosprzyja czytaniu na fotelu ogrodowym.
Teraz czytam Murakami "O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu" www.muza.com.pl/?module=okladki&id=42081 dobry przykład na lżejszą literaturę ale z istotnymi życiowymi przemyśleniami. Polecam zwłaszcza ludziom o podobnej konstytucji psychicznej jak Murakami.

czwartek, 16 sierpnia 2012

Tatry

To są pojedyncze widoki Tatr. Zrobienie zdjęcia w Tatrach bez tłumu turystów graniczy z cudem. Zawsze zastanawiam się ilu z pośród tych ludzi przyjechało świadomie w określonym celu a ilu przypadkowo bo taka moda albo inni też jeżdżą?

środa, 15 sierpnia 2012

Poranki i wieczory

Poranki i wieczory to złota godzina ale i w południe są ładne warunki

Las

Napawajacy smutkiem las, jest kilka takich w okolicy, drzewa nie rosną w nim aby być piękne ale walczą ze sobą o miejsce i słońce zduszają się wzajemnie i skręcają w walce o przetrwanie

środa, 1 sierpnia 2012

Jezioro płaskie

Jak nazwa wskazuje jezioro Płaski jest płaskie na dowód tego zdięcie.

wtorek, 5 czerwca 2012

Okoliczne niezdobyte łąki

Kilka fotek z okolicznych łąk

środa, 30 maja 2012

Niedzielna wycieczka

Systematyczność otwiera drogę do sukcesu, to tak w skrócie myśl która przewijała mi się ciagle podczas jazdy rowerem w nidzielę! Tak niewiele treningu a już jest efekt, np ale podobno na początku progresywny jest największy.

wtorek, 29 maja 2012

Rower wiosna

Wiosenna droga na rowerową wycieczkę, ale 400km za daleko

wtorek, 15 maja 2012

Trening

Wstawiłem sobie trenażer Taxs, dobra sprawa można przejechać 30 kilometrów oglądając film, raczej krótki bo to około 45min na mocnym ciągu , albo jak kto woli wieczornych paciorek jak kto woli , albo oba razem!

Wiosenne śniadanie

Po prostu wiosenne śniadanie. Po zimie tęskni się za zielonym!

środa, 18 kwietnia 2012

Polak potrafi

Pocieszajace jest , że pomimo starań naszych elit rządzących Polacy potrafią sami zajmować się rozwojem gospodarczym. Ostatnio dwa przykłady ujęły mnie szczególnie, oba z zakresu mtb, jeden to rama karbonowa 29er firmy z Łodzi Peritus a druga to rower rownież 29er firmy Mbike oba produkty wkomponowują się w aktualne trendy oferując przy tym bardzo dobry stosunek ceny do oferowanej wartości użytkowej , zdj pochodzą z materiałów firm

sobota, 14 kwietnia 2012

Opera

Dzisiaj była La Travista w Metropolitan Opera

piątek, 13 kwietnia 2012

MTB

Koncentracja wiosenna ! Pełen wiary w siebie przystępuje do treningu. Plan minimum to maraton w Chełmie i a Jacni. No zobaczymy czy życie ni zweryfikuje.

czwartek, 15 grudnia 2011

praca

Całą sobotę była piękna pogoda a grudniowe słońce dodawało uroku.



ale wszystko to było do zobaczenia przez okno ponieważ pracowałem.





Przynajmniej wieczór był piękny i można było to uwiecznić.



Natomiast niedziela była naprawdę obfotografowana dokładnie.

piątek, 9 grudnia 2011

Nareszcie można napisać, że nadmiar zajęć powoduje niedomiar czasu a ni sprzyja jakiej kolwiek aktywności twórczej. Dziś nastąpił ten wieczór kiedy można odpocząć! A poniżej zdjęcie oddające atmosferę chwili.

sobota, 25 grudnia 2010

Boże Narodzenie!

Błogosławieństwo spływa na ziemię z Bożym Narodzeniem!

Święta w rodzinnej ciepłej atmosferze, kolędy i stoły uginające się od jadła, polska tradycja nie ginie! Ale po śniadaniu przeciągającym się w obiad aby nie doszło do kolacji trzeba zebrać się do kościoła na mszę i koniecznie na spacer. W tym roku pogoda nie rozpieszcza, nie to co poprzedniej zimy jak buło -10 na pasterce, tegoroczne święta są "po wodzie" jak to przewidziała św.Barbara. Osobiście nie wiem co górnicy mają do deszczy że ich patronka jest od przewidywania pogody w Boże Narodzenie, chyba tyle że górnikowi na nos nie kapie deszcz jak jest pod ziemią.
A teraz kilka obrazków z mglistego i roztopowego miasta w Boże Narodzenie.


Choinka na rynku, tradycja ogólnoświatowa, w Afryce chyba także.






Mgliste uliczki.

niedziela, 12 grudnia 2010

Kraków jesienią

Pobyt w listopadowym Krakowie był nie tylko twórczy ze względu na atmosferę miasta ale również na "nową stara"  jak można nazwać romantykę fotografowania a mianowicie lomografię. Oczywiście większość z nas zna zalety i wady aparatów fotograficznych z ZSRR czyli Zenit jako przyzwoity standard, Fied jako interesujący surogat Leica i wspomniany wcześniej aparat Łomo o którym nikt specjalnie nie marzył. A teraz cóż za przemiana nikt nie marzy o Zenitach i Fiedach natomiast Łomo robi zawrotną karierę i to jako poważny nurt w fotografii współczesnej.
Chyba nikt kto miał okazję robić zdjęcia aparatem Łomo sdiełano w SSSR nie wspomina ich ze specjalnym rozrzewnieniem bo była to po prosty plastikowa bryndza, już Smiena Symbol  to szczyt techniki. Na szczęście współczesne aparaty zarówno lustrzanki jak i kompakty potrafią wygenerować obraz zarówno przyzwoity jak i lomograficznych czyli przesycony romantyzmem czasów nędzy i ucisku.
Poniżej kilka próbek nowego-starego nurtu fotografii,




A teraz kilka bardziej tradycyjnych, choć w tym kontekście trudno tak by to nazwać, fotografii.






Powrót z Krakowa po opadach śniegu to zupełnie inna opowieść, właściwie nie opowieść a epopeja. No cóż nie będę specjalnie oryginalny w utyskiwaniach na drogowców ale corocznie słuchając o zaskakującej zimie w Polsce która leży mniej więcej na tym samym równoleżniku co  półwysep Labrador i zatoka Hudson'a wydają się być dalece przesadzone, raczej cieszmy się, że nie ma u nas wiecznej zmarzliny. Na marginesie drogowców to chyba tylko śnieg w lipcu nie jest w stanie zaskoczyć. A oto niespodziewany śnieg na przełomie listopada i grudnia.