piątek, 2 listopada 2012

Wenecja

Wenecja jest legendarnym miastem, prawda że to truizm ale o Wenecji wszystko zostło powiedziane więc nawet nie silę się na oryginalność.
Miałem okazję być w tym mieście kilkukrotnie ale ostatnio miał być to nieznacznie dłuższy pobyt i mogłem zagospodarować sobie czas prawie dowolnie. Przejęty tą perspektywą postanowiłem porządnie się przygotować. Przewodniki turystyczne to oczywisty wybór. Ja dość tradycyjnie wybrałem dwa i ten wybór polecam. Były to pozycje wydawnictw National Geographic oraz Pascal, pierwszy ze względu na obrazki czyli szatę graficzną drugi ze względy na niezwykłą praktyczność. oczywiście Google street  view pomaga poczuć się w nowym mieście jak u siebie w domu i oszczędza późniejszej przyjemności tłumaczenia Włochowi po angielsku, że powinien znać polski.
Jednakże to było mało, to nie było takie przygotowanie jakiego wymaga Wenecja, miałem się tam spotkać z legendą, z miastem które wsysa i omamia, niezwykłym swoją niecodziennością, wielką historią i ludźmi; korowodem niezwykłych postaci przewijających się przez plac św.Marka. Chciałem poznać Wenecję z przed epoki telefonów komórkowych i setek tysięcy zdjęć. Wenecję indywidualistów, ludzi ciekawych świata ale nie tak jak japońskie wycieczki czy zbiorowe zwiedzanie krzykliwych spoconych niemieckich emerytów.
Leżąc w łóżku Wiedeńskiego hotelu na kilka miesięcy przed wyjazdem do Wenecji z błyszczącymi oczyma pochłaniałem właśnie takie historie o ludziach ciekawych miasta i świata, kultury i historii, rządnych wiedzy a jeszcze bardziej poznania. Obie te książki które wtedy przeczytałem zaważyły bezpośrednio na późniejszym odbiorze Wenecji.
Pawła Muratowa "Obrazy Włoch"

Każdej osobie jadącej do Włoch polecę tę książkę, świat w niej przedstawiony nie istnieje ale dla dusz nieco bardziej romantycznych stanowi odniesienie o opis "złotego wieku", rodzaj utraconego raju. Ja pochłaniałem te książkę ja chory obdarzony lekarstwem przywracającym zdrowie i uśmierzającym ból istnienia.
Druga książka była również świadomym wyborem, zarówno ze względy na autora jak i znacznie bardziej współczesne przedstawienie miasta ale również zabarwione atmosferą która nigdy już nie powróci 
Jarosław Iwaszkiewicz "Wenecja i inne szkice"

Zresztą sam Wiedeń w którym czytałem te książki spowodował dodatkowy napływ emocji i nostalgii. Po części czułem się jak tamci podróżnicy, odkrywający nowe dla nich światy na przełomie XIX i XX wieku kiedy świetność polityczna, militarna i gospodarcza Wenecji była już przebrzmiała pieśnią a legenda stale wzrastała. 
Na domiar wszystkiego w te zimne wiosenne dni w Wiedniu duszna atmosfera romantycznej podróży rozpalała mój umysł a wyobraźnia podsuwała coraz to nowe niezwykłe obrazy. Zdarzenia które chciałem aby miały miejsce w Wiedniu okazywały się w tym miejscu pospolite i jedynie Wenecja mogła nadać im kolorytu i właściwej scenografii. I pewnego upalnego dnia samolot wylądował na lotnisku laguny i droga prawadziła tylko tam, w oddali bielały marmury Wenecji.



czwartek, 1 listopada 2012

W związku z jesiennym chłodem nie mogę powstrzymać się od zamieszczenia zdjęcia z lata, jest to wieczór niedaleko Rzymu


Choć jestem zimnolubny to bym się jednak zamienił.

Zaduszki

No właśnie, święto wspomnienia wszystkich Świętych Kościoła, sądzę że każdy kto prowadzi blog w dniu dzisiejszym zamieści zdjęcia z nekropolii. Taki koncert cmentarnych zdjęć jest jak najbardziej wskazany, odbywa w pierwszym tygodniu listopada i możemy porównać jak kto do tematu podchodzi. W głębi serca mam nadzieję, że moje potraktowanie tematu będzie bardziej radosne niż średnia krajowa, o poniżej niewielka próbka.






Od jutra trzeba zabrać się za cieplejszą część Europy a mianowicie Włochy, trochę zdjęć z Italii zawsze podnosi poczucie wartości fotografa zwłaszcza jak zrobi zdjęcie jednego z gospodarstw w Toskanii z bardzo malowniczą drogą S-kształtną obsadzoną piniami a widać to wszystko z ulicy. Ci co byli i znają miejsce to wiedzą o co chodzi a inni mogą popatrzeć do jakiegokolwiek kalendarza z Toskanii i na pewno to miejsce znajdą.

niedziela, 28 października 2012

Codzienne migawki blog Pauliny Kolondry(?)

Codzienne migawki to blog wart zobaczenia, znalazłem go dzisiaj i jestem pod wrażeniem. Fotografia w konwencji popularnej współcześni ale z dbałością o warsztat i kompozycję w związku z tym nie prowokująca mojego typu odczuwania estetyki.

sobota, 27 października 2012

Początek deszczowej pogody

Początek jesiennej pogody nie przyszedł wcale nieoczekiwanie, na nic nie można narzekać jest tak jak powinno być jesienią.
Miało być o fotografii więc będzie.
Jesienne mgły  z dużym dodatkiem nostalgii i emocjonalnym przesłaniem.


Sprawy się maja nieźle ale nostalgia jesienna pozostaje


Zdjęcia zrobione sa nad Narwią w uroczym o poranku mięjscu które wspominam bardzo przyjemnie.

czwartek, 25 października 2012

Poprawa

Poprawa jakości zdjęć jest wypadkowa wiedzy, ilości zrobionych zdjęć czyli wyrobienia oka i uczciwej krytycznej analizy. Poprawa jakości rysunku wymaga rysowania, dlatego postanowiłem wziąć się do roboty i popracować nad rysunkiem. Przy okazji mam nadzieję na poprawę jakości zdjęć w ramach całokształtu sztuk wizualnych ;-)

poniedziałek, 22 października 2012

Czy jest zło ?

Wczoraj odbyła się burzliwa dyskusja na temat Kościła Katolickiego. Potok zaciekłej złości aż mnie zdziwił. Ciosy zadawane na oślep, argumenty na poziomie brukowca, wiedza czerpana jedynie z GW i TVN bo opracowania teologiczne i historyczne są zmanipulowane przez Kościół.
Po prostu przerażające!
A na dodatek Bóg jest mężczyzna co jest, jak twierdziły obecne tam nowoczesne panie, dla kobiet uwłaczające i one chcą mieć Boga kobietę albo same nie wiedzą co, bo o istocie Boga w religii chrześcijańskiej ani słuchać ani dyskutować nie chciały! Słuchałem, próbowałem zabrać głos, przebić się przez mur nienawistnego niezrozumienia ale argumenty rzeczowe albo próba dyskusji na poziomie analizy intelektualne prowadziła jedynie do dalszych napadów szału.
W tym kraju chrześcijanie zaczynają być naprawdę w mniejszości.

piątek, 19 października 2012

Murakami

Skończyłem czytać opowiadania Murakamiego "Ślepa wierzba, śpiąca kobieta". Sposób w jaki przedstawia stany emocjonalne człowieka i jego wybory życiowe, niezależnie czy są końcowi prawidłowe czy błędne silnie do mnie przemawia, czytając te opowiadania wielokrotnie przyłapywałem się na podświadomej myśli "tak właśnie jest, tak to czuję". Po lekturze pozostał niedosyt, wiele z opowiadań powinno być niezależnymi książkami, na ostatniej stronie szuka się rozpaczliwie dalszej opowieści i nie chodzi tu o wyjśnienia i dawanie prostych odpowiedzi ale pełniejszy, obfitszy obraz. Murakami w tych krótkich formach rysuje wyraziste sylwetki, proste a dramatyczne sytuacje które spotykają wszystkich ale nie wszyscy mają odwagę spojrzeć w stronę choryzontu, wolą wpatrywac się w czujnik swoich nieco sfatygowanych butów w których idą przez życie. Bo cóż jak człowiek podniesie głowę i spojrzy dalej może coś zobaczyć i będzie miał dylemat wyboru.

środa, 26 września 2012

Rano

Postanowiłem codziennie rano poczytać dobrą książkę , teraz padło na Murakamiego i jego świetne opowiadania "ślepa wierzba i śpiąca kobieta" . To postanowienie na zapewnić wewnętrzny spokój i intelektualna sytość na cały dzień

niedziela, 2 września 2012

Post

Tak właśnie post! Skończyłem czytać książkę Jentezen'a Franklin'a "Post" koinonia.org.pl/products/post . Lektura ze wszech miar pożyteczna oczywiście głównie dla chrześcijan. Tak praktyczne przedstawienie jednego z trzech podstawowych obowiązków wierzącego potrafi wiele zmienić w nastawieniu do tego najtrudniejszeg obowiązku. Z modlitwą większość daje sobie radę bez problemu o ile nie zapomni albo nie zaśnie przed telewizorem, oczywiście nie jest tak łatwo z poranną bo to człowiek zaspany i śpieszy się do pracy. Jałomużna też jakoś da się załatwić można rzucić kilka złotych na potrzebujących albo przekazać 1% podatku. Natomiast post, o to już nie jest takie łatwe bo trzeba osobistego wyrzeczenia i nie mówię tu o poście w rozumieniu większości katolików czyli w piątek napychamy się łososiem alba karpiem bo jest post, mówię o prawdziwym poście czyli nie jemy jedzenia a czas poświecany zwykle na jedzenie o jego przygotowanie przeznaczymy na modlitwę i czytanie Pisma Świętego. Żeby złagodzić moje poglądy to oczywiście można pić w czasie posty wodę i soki.
No tak to raczej niełatwa lektura jeśli chce się wziąć na poważnie przesłanie. Ale serdecznie polecam ponieważ niektórych może zmienić!

sobota, 1 września 2012

Co czyta się dobrze?

Ostatnio wiecej czasu miałem na czytanie zarówno lżejszej literatura jak i poważniejszych opracowań prawie teologicznych. Na pewno kilka z nich mogę polecić.
W związku z posiadaniem psa http://pl.m.wikipedia.org/wiki/Polski_owczarek_nizinny wiecej czasu poświęcam na przebywanie na dworze, tosprzyja czytaniu na fotelu ogrodowym.
Teraz czytam Murakami "O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu" www.muza.com.pl/?module=okladki&id=42081 dobry przykład na lżejszą literaturę ale z istotnymi życiowymi przemyśleniami. Polecam zwłaszcza ludziom o podobnej konstytucji psychicznej jak Murakami.

czwartek, 16 sierpnia 2012

Tatry

To są pojedyncze widoki Tatr. Zrobienie zdjęcia w Tatrach bez tłumu turystów graniczy z cudem. Zawsze zastanawiam się ilu z pośród tych ludzi przyjechało świadomie w określonym celu a ilu przypadkowo bo taka moda albo inni też jeżdżą?

środa, 15 sierpnia 2012

Poranki i wieczory

Poranki i wieczory to złota godzina ale i w południe są ładne warunki

Las

Napawajacy smutkiem las, jest kilka takich w okolicy, drzewa nie rosną w nim aby być piękne ale walczą ze sobą o miejsce i słońce zduszają się wzajemnie i skręcają w walce o przetrwanie

środa, 1 sierpnia 2012

Jezioro płaskie

Jak nazwa wskazuje jezioro Płaski jest płaskie na dowód tego zdięcie.

wtorek, 5 czerwca 2012

Okoliczne niezdobyte łąki

Kilka fotek z okolicznych łąk

środa, 30 maja 2012

Niedzielna wycieczka

Systematyczność otwiera drogę do sukcesu, to tak w skrócie myśl która przewijała mi się ciagle podczas jazdy rowerem w nidzielę! Tak niewiele treningu a już jest efekt, np ale podobno na początku progresywny jest największy.

wtorek, 29 maja 2012

Rower wiosna

Wiosenna droga na rowerową wycieczkę, ale 400km za daleko

wtorek, 15 maja 2012

Trening

Wstawiłem sobie trenażer Taxs, dobra sprawa można przejechać 30 kilometrów oglądając film, raczej krótki bo to około 45min na mocnym ciągu , albo jak kto woli wieczornych paciorek jak kto woli , albo oba razem!

Wiosenne śniadanie

Po prostu wiosenne śniadanie. Po zimie tęskni się za zielonym!