wtorek, 4 maja 2010

1 maja w Szwecji

Pogoda w Święto Pracy nie rozpieszczała ani ludzi pracy ani wyzyskiwaczy, deszczyk pada równo na wszystkich.
Pomimo niesprzyjających warunków manifestowania dzielni Wikingowie, w większości mocno opaleni, zapewne po długich wyprawach do Azji i Afryki, zebrali się w centrum Stockholmu pod czerwonymi sztandarami


Wracając do rzeczy przyziemnych, sądziłem że w moim hotelu będzie zawsze tak cicho i winda nie będzie łomotała nocami, było to złudne, nie wiem jak ale napęd windy kochani Szwedzi umieścili w szafie mojego pokoju a przynajmniej takie są efekty dla mnie. Druga niespodzianka jaka mnie spotkała wczorajszej nocy to zamiłowanie Szwedów do czystości, kąpią się cała noc, oczywiście nie jeden Szwed ale na zmianę we wszystkich sąsiednich pokojach a akustykę rur z wodą i kanalizacyjnych mają wyśmienitą, powinien to być ich hit eksportowy.
Widok z okna mojego pokoju hotelowego nie rekompensuje mi przerywanego co 30minut snu.


ani w prawo nie jest ładnie ani w lewo.



Nieznacznie lepiej jest po drugiej stronie budynku , gdzie zrobiono na dachu miniaturowy taras






Dzielnica w której mieszkam to faktycznie oaza spokoju, chyba rodzaj sypialni dla klasy lekko średniej Stockhomu. Chwilami zaskakujące widoki.




Transport publiczny przetestowałem na przykładzie metra i kolei, w szczycie są zatłoczone jak w każdym dużym mieście europy ale generalnie bardzo wygodne, tapicerowane fotele czyste i nie zdewastowane przez młodzież to naprawdę ewenement. 



Stacje metra i kolejowe są czyste i estetyczne pomimo ustawicznego śmiecenia , po prostu widzi się ludzi sprzątających, taka walka z bezrobociem, jedni śmiecą a drudzy natychmiast sprzątają proste i genialne.




Architektura niektórych stacji jest naprawdę niezła, dobrze futurystyczna.



Co mnie jeszcze zaskoczyło przyjazd i odjazd metra jak i podróż nie łączy się z ogłuszającym łomotem z jakim mamy do czynienia w Warszawie, nie wiem skąd kupiono do polski wagoniki metra ale był to albo sabotaż alby przekręt bo o głupotę nikogo nie podejrzewam.


poniedziałek, 3 maja 2010

Stockholm 2010

Pobyt w Stockholmie zaczął się pochmurną pogodą lodowatym wiatrem i temperatura +9 st. Bardzo pozytywne zaskoczenie na lotnisku, uprzejme szwedki w średnim wieku czyli koło 50-tki dokładnie tłumaczą przyjezdnym jak się wydostać do miasta; autobus luksusowy ze specjalnymi półkami na bagaż; kierowca poproszony o wskazanie przystanku na którym trzeba wysiąść uczynnie machał ręką - jednym słowem jestem w skandynawii gdzie ludzie uprzejmi i spokojni a czas płynie północnym tempem.


Hotel to pomimo czterech gwiazdek rozczarowanie , pokój wielkości sporej ubikacji, na szczęście z ubikacją , dewie łóżko się mieści, maszynownia windy nad głową , na szczęście mieszkają tu Szwedzi i Japończycy więc po nocach się nie tłuką. Natomiast śniadania pierwsza klasa wszystkiego pod dostatkiem i smaczne.



Cały czar Skandynawii prysł gdy wracałem w sobotę ze Stockholmmassa i postanowiłem wysiąść  i poznać miasto. 1 maja - święto robotników i klasy wyzyskiwanej w Stockholmie jest świętem kolorowej ludności mającej okazję do wrzaskliwego zachowania, picia alkoholu publicznie i gdzie popodnie. Wśród tego dość niespecjalnie interesującego tłumu grupy zagubionych szwedzkich komunistów z czerwonymi flagami którzy zapewne nie mają pojęcia co to jest komunizm i jak to smakuje. Dość wyróżniająca się grupą była szwedzka młodzież ubrana na czarno z czarnymi flagami, nie wiem ale albo skinheadzi albo faszyści.


Wracając do zwykłej ulicy w centrum, w centrum Stockholmu czułem się jak na targowisku w Istambule albo w Kairze przelewały  się tłumy arabów, turków, hindusów, wietnamczyków, taiów z tabunami dzieci i gdzieniegdzie  widoczni Szwedzi przemykający sie przy ścianach i wyraźnie obcy w swoim kraju. Co było zastanawiające często przytuleni dwaj szwedzi lub szwedki i bez dzieci.


W niedzielę pogoda się poprawiła i odbiór miasta też, ponadto przypomniałem sobie o skandynawskich zwyczajach i przestałem sie dziwić że cale centrum jest wypełnione  kolorową, napływową ludnością buszującą po sklepach , po prostu wszyscy szwedzi wyjechali do domków pod miasto , na jachty, do lasu itd. natomiast imigranci cieszyli się cywilizacja.


Dzielnica w której mieszkam była całkiem pusta, czyba tam mieszkają tylko szwedzi.

środa, 14 kwietnia 2010


Wiosna za pasem  czas na prace w ogrodzie
Święta Zmartwychwstania Pańskiego

Chyba bardzie te święta są do przeżywania niż Boże Narodzenie i zasadniczo dobrze bo to co najważniejsze przychodzi przez zmartwychwstanie.
Triduum jest corocznym przemyślenianiem i skłania do dobrzego.
 


Wierni garną się do kościołów na nocne czuwanie, atmosfera podniasła , stroje odświętne.










Katedra noca


Przez te cztery, pięć dni miasto żyje innym rytmem innymi sprawami



Wszystkim życzę Błogosławieństwa jakie niesie ze sobą Zmartwychwstanie Chrystusa!!!


niedziela, 4 kwietnia 2010


http://merlin.pl/Potega-mitu_Joseph-Campbell/browse/
product/1,510459.html;jsessionid=C7A90C4E240169BBE1ED6451ED3766CB.LB2?gclid=CJ_Eq5Pa7aACFQGT3wodwEWuGw

Od pół roku zmagam sie z tą ksiażka , dostałem ją , a własciwie została mi pożyczona , przez osobe co do której kompetencji intelektualnych nie mam wątpliwosci ale z zastrzeżeniem , że w powyżej strony 100 to nie dała rady dalej przeczytać. Poznawanie myśli  ludzi światłych jakim , jakm sądzę jest Campbell to sparawa  fascynujaca i rowijająca więc wziąłem. Czytając te istotna wydaje mi sie pozycje doszedłem, tak około 20 strony do wniosku, że albi ja jestem z innej bajki albo autor pochodzi z innego świata, dalej moje podejrzenia tylko sie pogłebiały. Przy wywodzie na temat symboli na banknocie dolarowym i wygłoszonym przez Campbell'a panegiryku na temat masonerii i jej wkładu w rozwój Ameryki doszło do mnie o co chodzi . Ten człowiek nie ma nic wspólnego z kultura śródziemnomorską z chrześcijaństwem stanowiącym jądro Europy i z filozofią grecką leżącą u podstaw naszej europejskiej myśli. Jest po prostu Amerykaninem 20 wieku z kompleksami i ambicjami Ameryki z homogenizacją myśli i ducha jaka wydaje się być dla tego kręgu właściwa. Po tych odkryciach spojrzałem do internetu na recenzje - może trzeba było to uczynić wcześniej?
Opisy książki poczynając od słów  "kultowa książka" zaczeły mi się wydawac chwytem reklamowym http://www.tantra.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=105&Itemid=52 mającym zachęcic naiwnych europejczyków do kupienia tej pozycji.

 Znalazłem kilka recencji poczynając od  krótkiego opisu Anety Ostaszewskiej http://www.polskieradio.pl/nauka/tags/artykul38605_potega_mitu.html jam mi się zdaje dość płytkim zbiorze sloganów ale prawdzowych ; faktycznie autor bez wahania cytuje mity i fragmetny świętych ksiąg najróżniejszych religii  i imponuje znajomością cytatów . Facet ma świetną pamięć ! Ale czy dletego mam się z nim zgadzać i brnąc przez cegłowaty i pozbawiony werwy dialog przy którym wykład z matematyki przestrzeni n wymiarowej jest jak fascynujący kryminał.
drugim tekstem jaki zacytuje jest recenzja Mariana Grabowskiego http://www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IR/rec_potega_mitu.html będąca dajej idącą analizą , wykraczająca poza to co mozna powiedzieć po przeczytaniu okładki i spisu treści i tę recencją zalecam wszystkim prtzed podjęciem lektury. Uodparnia ona na bezmyślny zachwyt na swobodnym cytowaniem mitów a zwaca uwagę na głebsza, niebezpieczną myśl przemycana w treści książki.

sobota, 13 marca 2010

Wracając z Wiednia

Wracając z Wiednia mieliśmy wyjątkową okazję poznać kuratora i historyka sztuki Panią Goschkę Gawlik. Siedem godzin spędzonych w pociągu na rozmowach o sztuce , głównie współczesnym malarstwie polskim zaowocowały przychylniejszym spojrzeniem na ten trudny sposób wyrazu.
Fot. http://www.obieg.pl/kronika-towarzyska/11185

Pani Gawlik jechała właśnie do Krakowa jako kurotor wystawy "Tak jest. Marcin Maciejowski " która odbędzie się w Muzeum Narodowym w Krakowie - Gmach Główny, al. 3 Maja 1 w dniach 26 marca – 23 maja 2010. Poniżej krótki cytat z informacji o wystawie:

"Wystawa Tak jest będzie pierwszą w Polsce tak obszerną prezentacją twórczości Marcina Maciejowskiego - rysownika i malarza, jednego z najciekawszych i najbardziej znanych artystów młodszego pokolenia. W Gmachu Głównym Muzeum Narodowego w Krakowie, na powierzchni 1000 metrów kwadratowych, będzie można zobaczyć ponad sto obrazów, w większości z ostatnich lat, wypożyczonych z kolekcji muzealnych i prywatnych z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Polski, Austrii i Stanów Zjednoczonych. Kilka prac artysta namalował specjalnie na ten swój pierwszy, indywidualny pokaz w muzeum.
Marcin Maciejowski zadebiutował w Krakowie w latach 90. XX wieku, więc jego postawa artystyczna kształtowała się w epoce transformacji, gdy skutkiem przemian ekonomicznych i społecznych był dynamiczny rozwój mass mediów. W swoim malarstwie, z założenia - realistycznym, artysta prowadzi dialog z nimi oraz reprezentowaną przez nie kulturą popularną. Medialne zapożyczenie to ważna cecha tego malarstwa: miejsce klasycznego, akademickiego „studium z natury” zajmuje „studium” z amatorskiej fotografii, ilustracji wyciętej z gazety, kadru filmowego lub Internetu. Kolekcjonowane przez niego wycinki i fotografie składają się na swoiste medialne archiwum."

Z pośród trzech rekomendowanych malarzy polskich młodszego pokolenia jeden jest dość nam bliski.

Jakub Julian Ziółkowski - Malarz, rzeźbiarz, rysownik. Urodził się w 1980 roku w Zamościu.

W 2005 roku otrzymał dyplom z malarstwa w pracowni prof. Leszka Misiaka w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych.

http://tygodnik.onet.pl/12967,foto.html

Pozostali to:
Marcin Maciejowski Urodzony 14 czerwca 1974 roku w Babicach k. Krakowa, mieszka w Krakowie. Malarz i rysownik.


trzecim z malarzy był

Wilhelm Sasnal który urodził się 29 grudnia 1972 w Tarnowie, polski uznany malarz.





To tyle o malarstwie polskim i zapraszam na wystawę Marcina Maciejowskiego do Krakowa oraz na wykład Pani Goschki Gawlik 28.03.2010

czwartek, 11 marca 2010

Wiosenne klimaty w Wiedniu










Wystawa  Andy Warhol'a w Wiedniu Cars



Zdj. za : The catalogue: Andy Warhol Selbstportraits / Self-Portraits. Bilingual catalogue German/English by Hatje Cantz, 2004, 154 p. Get the book from Amazon.de, Amazon.com, Amazon.co.uk. 






http://eu.art.com/products/p10318542-sa-i1012288/posters.htm?
ui=CE652F452B164106965227BFFBA2ED8


  

http://www.arteauto.com/carsbyandywarhol300sl.aspx 


http://eu.art.com/products/p10116347-sa-i853470/posters.htm?ui=CE652F452B164106965227BFFBA2ED87 










7
Zima w Beskidzie.

wakacje zimowe















niedziela, 31 stycznia 2010

Śniegu dosypało
 
\
dzieci ciężko pracyją na mrozie

 
 

 

środa, 20 stycznia 2010

Z powodu narastającego ochłodzenia życie przenosi się w cieplejsze miejsca, kolejne obrazki z przytulnego centrum handlowego tym razem o odmiennej specyfice.



 przyszli




 biegną do sklepów i łyk coli








 dalej biegają





odpoczynek





już pobiegli kupować







I tak zmęczenia zakupami padli

pozdrawian wszystkich którzy byli ostanio na zimowych przecenach